Kategorie
Ogólnie

Z pudełkiem czy bez….

Oczywiście śpieszę wyjaśnić, że chodzi o pudełka z odznaczeń czy orderów. Wyjaśniłem, bo może ktoś cos źle skojarzy i kłopot murowany 😉 Chyba z konieczności wytworzył się jakiś czas temu odrębny ,,rynek” na pudełka będące uzupełnieniem wcześniej zakupionych nagród. Nie tak dawno, niektóre pudełka dołączane do odznaczeń były zbędnym balastem. Tutaj wyjaśnię, że mówiąc o balaście, chodzi mi o pudełka z odznaczeniami kupowanymi na Allegro, głównie tzw. ,,PRL – owskimi”. Ani specjalnie nie podnosiły one wartości, a raczej stanowiły balast, przynajmniej w odniesieniu do bardziej pospolitych okazów.

Najpierw ludzie sprzedawali ordery i odznaczenia. Najczęściej bez pudełek. Pudełka radośnie zalegały w szafach. Aż ktoś zaczął i je wystawiać do sprzedaży. Potem okazało się, że nagroda w pudełku jest bardziej wartościowa. Następnie wzrósł popyt na uzupełnianie swoich zbiorów o pudełka, by w zbiorze mieć bardziej wartościowe zestawy. To spowodowało dekompletowanie przez sprzedających odznaczeń i sprzedaż rozdzielną. Ot błędne koło. Pudełka znalazły nabywców i to prawdopodobnie cała geneza. Tak samo było i z naszymi krajowymi nagrodami. Nie oszukujmy się – graficznie pudełka naszych odznaczeń nie są najpiękniejsze. Są monotonne. Zunifikowany kształt i kolor (bordowy i czerwony) nie stanowiły o większej wartości odznaczenia z takim pudełkiem. Niewielu bowiem kolekcjonerów przechowuje odznaczenia zwłaszcza tzw. ,,popularne” w pudełkach. Takie oznaczenia przechowujemy zazwyczaj w jakichś albumach do odznaczeń, ramkach eksponowanych na ścianie, ewentualnie gablotach. Zbierając kolekcję pudełek po takich ,,popularesach” możemy popaść w konflikt z domownikami. Bo gdzieś je trzeba składować. Oj bywają i awantury i to głośne o zagracanie szafek nikomu niepotrzebnymi pudełkami Inaczej rzecz ma się z pudełkami po rzadkich walorach, egzotycznych, czasami nawet bardzo egzotycznych, wybitnie zabytkowych, bojowych, dla których samo pudełko jest dodatkowo ,,zdobione” natłoczonym napisem na pokrywie od jakiego waloru pochodzi, a nawet wewnątrz ozdobnikami ze swoistą reklamą wytwórcy odznaczenia.

Z tego wszystkiego robi nam się dwie kategorie tego samego odznaczenia, a może nawet trzy. Pierwsze to ,,gołe” odznaczenia, bez pudełka i dokumentacji.

Drugie to z pudełkami, czasami są do tego papiery, czasami nie. Można dodać, że nie samymi pudełkami ta kategoria żyje, bo mamy jeszcze przeróżne koperty z nadrukami, wszystkie te elementy podnoszą wartość waloru jaki zakupujemy. No i trzecia najcenniejsza wzbogacona o dodatek dokumentów, czyli dokumentacji związanej z nadaniem. Dokumenty bywają bardzo kolorowe, osiągająca niemalże cenę samego odznaczenia, to samo można rzec o niektórych pudełkach. Dokumenty nadania mogą być tez przedmiotem kolekcjonerskim samym w sobie. No ale my o kompletach – taki komplet to jest to!! Jak dodamy do tego jeszcze oryginalną miniaturkę odznaczenia, czasami baretkę czy rozetkę, to już pełna satysfakcja. Czy aby na pewno zależy nam na takim komplecie? Bezwzględnie tak, ale pod pewnymi warunkami. Jakie to warunki? Dla mnie jedynym warunkiem, jest fakt pochodzenia takiego kompletu od jednej osoby nim obdarowanej, nie zaś od kilku. Czyli ważne jest, że zostały nadanie jednej osobie. No i tutaj zaczynają się schody. Bo jak to udowodnić, że sprzedający mówi prawdę a nie skompletował sobie takiego zestawu by podnieść cenę? Co kolekcjonujemy – czy komplety odznaczeniowo-orderowe, czy same walory? Czy istotne jest samo odznaczenie, czy pudełko stanowi dodatkowy element dekoracyjny, czy uzupełnia okaz, czy podnosi cenę zestawu w ujęciu ,,lokaty kapitału”?

Tak na marginesie kiedyś byłem bliski wylicytowania zestawu odznaczeń brytyjskich z okresu Wielkiej Wojny, pochodzącej jakoby od jednego żołnierza. Na szczęście wyposażony w wiedzę na ten temat wstydliwie wyszperaną w sieci – wiedziałem, że odznaczenia te były w specyficzny sposób znakowane nazwiskiem i jednostką w której służył uhonorowany żołnierz. Często te informacje zawarte były na rancie medalu, bądź na rewersie. Poprosiłem o zdjęcie rantów, bo nazwisko na jednym z medali było wyraźne. Dostałem je! Oczywiście każdy medal zawierał inne dane osobowe. Napiszę o tych brytyjskich odznaczeniach kilka słów w reaktywowanym wpisie o brytyjskim trio medalowym.

To tak na marginesie, ale tutaj też zaszły przesłanki i chęć oszustwa, bo sprzedający nie był przypadkowy i wiedział w czym rzecz. Z wieloma takimi problemami może my sobie poradzić bez najmniejszego problemu, na przykład przy zestawach radzieckich, z dokumentem (książeczką), w której zawarty jest numer, który powinien być zgodny z tym na orderze.

Popyt na kompletne zestawy jest spory. Wystarczy przeanalizować, że przeciętnie komplet z pudełkiem (o papierach nie wspomnę) czasami osiąga cenę dwu a nawet widziałem trzykrotnie wyższą niż samo odznaczenie. Trochę sporo. Przy komplecie ,,nadaniowym” to chyba nie zadziwia.  Więc siłą rzeczy wytwarza nam się rynek takich odznaczeniowych ,,pasówek odznaczeniowych”, bo przyznam, że w większości przypadków to trudno jest mi uwierzyć, że więcej jak 20% takich kompletów jest ze sobą powiązane. Ta ,,pasówka” to znane w środowisku kolekcjonerskim określenie, mówiące o kompletowaniu elementów różnego pochodzenia by wytworzyć jeden. Zdarza sie w handlu kolekcjonerskim białą bronią, zegarkami, etc. Wydaje mi się, że jest to określenie adekwatne do sytuacji kompletowania takiego zestawu orderowego czy odznaczeniowego. Ale możecie mieć i inne zdanie. Chętnie się z nim zapoznam 😉

Wytworzyła się nam więc nisza dosyć specyficzna. Rynek samych pudełek, opakowań. Po przeprowadzeniu kilku analiz aukcyjnych doszedłem do wniosku, że spora część samych pudełek, jest po prostu zdekompletowana czyli sprzedano oddzielnie order a oddzielnie pudełko, osiągając finalnie w sumie wyższa cenę, niż gdyby je sprzedano razem. To samo tyczy się często dokumentów ,,nadaniowych”. Ale dokumenty jak pisałem mogą stanowić kolekcję samą w sobie, bo takie kolekcie samych dokumentów znam. Nie znam natomiast kolekcjonerów samych pudełek bez orderów 🙂

Dlaczego tak jest? Napisałem wyżej – otóż łatwiej znaleźć amatora na zakup i specyficzne uzupełnienie zbioru poprzez zakup tylko dokumentu, czy pudełka do odznaczenia wcześniej nabytego, niż zastanowić się co zrobić z dodatkowym odznaczeniem, o ile nie jest jakąś ciekawą odmianą czy wariantem już posiadanego w zbiorach.

Rynek podyktował więc handlowe rozwiązanie – zdekompletować odznaczenie i sprzedać osobno. Trwa to o wiele krócej, ponieważ i na samo odznaczenie i na pudełko szybko znajdą się amatorzy. Na przykładzie aukcji Ebay, można wnioskować, że ten proceder jest czymś zupełnie naturalnym, na Allegro chyba jeszcze niespecjalnie, ale się zdarza, w sklepach internetowych jest to działanie na porządku dziennym. W Polsce mimo wszystko nie jest źle, ale gonimy powoli resztę świata, powoli ale gonimy. Natomiast za granicą jest to wyjątkowo częste działanie, może nie w przypadku prostych niesygnowanych pudełek, ale tych bogato zdobionych, od rzadkich walorów. Jeśli juz kompletujemy w ten sposób to róbmy to z głową! Czyli jeżeli kupujemy pudełko do przykładowo bułgarskiego Orderu Zasługi Wojskowej, to zwróćmy uwagę, że są bardzo podobne pudełka do Orderu Zasługi Cywilnej. Bardzo często sprzedawane są takie pudełka zresztą niekoniecznie oddzielnie, z orderami bojowymi. A wszystko jest pięknie opisane na pudełeczku, fakt po bułgarsku, ale w sposób umożliwiający bezproblemowe rozeznanie co to za pudełko. Niestety w przypadku odznaczeń japońskich, mandżurskich i innych egzotycznych pochodzących przykładowo z krajów arabskich bez znajomości tego języka trochę gorzej- zwłaszcza dla mniej doświadczonych i dociekliwych kolekcjonerów. Niby wszystko jest w Internecie, ale tutaj tez trzeba szukać i znać języki, chociażby angielski. Możliwości pomyłek i tak jest wiele.

Prócz zdekompletowanych zestawów ( ostatnio miałem okazję licytować odznaczenie, gdzie na drugiej aukcji wystawiono do niego dokument nadania), czy też zestawów w niewłaściwych pudełkach, mamy zestawy łączone przez dobranie współcześnie wykonanego pudełka odpowiednio ,,patynowanego”, co możemy zaobserwować na zagranicznych aukcjach. Gwoli uzupełnienia widziałem i na Allegro pudełko z Żelaznego Krzyża I klasy sprzedawane z oryginalnym krzyżem, pudełko wybitnie współcześnie wykonane, nieco postarzone, co chyba trudne nie jest, skoro bez problemu postarza sie odznaczenia, wstążki etc. Jakość współcześnie produkowanych pudełek jest wysoka, przypominają oryginalne, łatwo o pomyłkę. takich pudełek tez robi sie coraz więcej….Takie pomyłki nie są jeszcze tragedią (jeśli nie przepłaciliśmy rzecz jasna), bywają większe o czym trzeba kiedyś napomknąć…

Więc tak, osobiście podszedłem do zagadnienia w ten sposób, że jeśli wnioskuję z przesłanek, że pudełko stanowi komplet z odznaczeniem, a cena nie jest zbyt wybujała, to sie nie zastanawiam. Kupuję i nie marudzę Jeśli posiadam sam order to raczej nie szukam do niego pudełka za wszelką cenę. Przede wszystkim ze względu na fakt, iż nie przechowuję orderów w ich pudełkach tylko w gablotach. Przy możliwości eksponowania swojej kolekcji z większym rozmachem, na przykład na pólkach przeszklonych to miałoby sens. Ale sensu nie widzę w trzymaniu w typowych gablotach o wysokości 6 cm odznaczeń w pudełkach zamkniętych, o otwartych nie wspomnę, bo to sie chyba nie uda. W zasadzie lepiej by było je trzymać w szufladzie czy szafce, mniejszy wydatek, bo nie potrzeba kupować gablot 🙂

No to tyle ot takie krótkie przedświąteczne rozmyślanie – z pudełkiem czy nie, może takie wątpliwości i Was dopadną przy choince….

A tymczasem zbliżamy się wielkimi krokami do Wigilii i świątecznego obżarstwa…

2 odpowiedzi na “Z pudełkiem czy bez….”

Prawda i tylko prawda. Tylko jeden szczegół różniący medale europejskie od np japońskich. Japońskie nawet 150 letnie medale są z reguły w idealnym stanie, od nadania były przechowywane w pudełku co wiązało się z szacunkiem a nawet pewną czcią. W Europie (jak von Nogay) oficer nawet na ochlaj szedł jak choinka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Share on Social Media