Kategorie
Odznaczenia Cesarstwa Niemiec

Verdienstkreuz für Kriegshilfsdienst, czyli Krzyż za Wojenną Służbę Pomocniczą.


Okres przedświąteczny nie sprzyja pisaniu, wizja zastawionego suto stołu rozleniwia, więc i częstotliwość zamieszczanych tekstów spada. Ale oczywiście nie do końca. Pewnie po świętach wzrośnie i ilość tekstów, na razie jałowy ,,świąteczny bieg”.

Tym razem postanowiłem pogadać o bardzo popularnym odznaczeniu. znanym chyba wszystkim kolekcjonerom, zwłaszcza miłośnikom odznaczeń niemieckich. 

Czyli pomówimy o Verdienstkreuz für Kriegshilfsdienst, Krzyżu za Wojenna Służbę Pomocniczą. 

Zapytacie, po cóż pisać o tym popularnym krzyżu, skoro wiadomo, że był on nadawany nie za działania wojenne, tylko…

No własnie, tylko komu? By zrozumieć sens powołania tego odznaczenia przez cesarza Wilhelma II, musimy wniknąć głębiej w pojęcie ,,służby pomocniczej”. 

Kiedyś ktoś usiłował mi wytłumaczyć, że należy to rozumieć jako służbę pomocniczą na froncie, zaplecze tyłowe, szpitale wojskowe, administrację wojskową. Ale przecież te wymienione służby nawet tyłowe odznaczane były na równi z żołnierzami walczącymi takimi samymi nagrodami. Czyli jednak nie tędy droga. Usłyszałem też swego czasu, że jest to ,,krzyż dla pielęgniarek”. No ale przedstawicielki tego nobliwego zawodu przecież prócz odznaczeń stricte wojskowych, otrzymywały całą gamę odznaczeń Czerwonego Krzyża. Czyli to też nie tak. Jak się okazało nie do końca, ale o tym trochę dalej.

Szperałem i szperałem. W naszym rodzimym języku nie znalazłem zbyt wiele, ale na szczęście na stronach niemieckojęzycznych cokolwiek jest. 

Przede wszystkim w literaturze przyjęło się, że odznaczenie to ustanowiono 5 grudnia 1916 roku. Przyznam się, że trochę ,,zbaraniałem” bo tak naprawdę to w tym dniu ustanowiono Gesetz über den vaterländischen Hilfsdienst, czyli Akt o powołaniu ojczyźnianej Służby Pomocniczej. Mamy go poniżej w oryginale. Na ile się zorientowałem, to nie ma tam wzmianki o krzyżu. Więc i określanie daty jego ustanowienia jako daty ogłoszenia tego aktu jest chyba wolną interpretacją..

Pierwsza strona aktu o Służbie Pomocniczej – domena publiczna

Ale dlaczego taki tytuł naszych pogawędek? A dodatkowo co nobliwy Hindenburg miał wspólnego ze Służbą Pomocniczą? Spotykamy bowiem określenie ściśle związane ze Służbą Pomocniczą a mianowicie ,,Program Hindenburga”. Otóż nasz ,,bohater” znad mazurskich jezior i pogromca dwóch rosyjskich armii, objął dowodzenie Sztabem Generalnym w 1916 roku, po paśmie sukcesów militarnych, które zawdzięczał w dużej mierze tak naprawdę Erichowi Ludendorffowi. 

Paul von Hindenburg – domena publiczna
Erich Ludendorff – domena publiczna

Ten duet był nierozłączny. W 1916 po objęciu Sztabu Generalnego przez Hindenburga, Ludendorff został generalnym kwatermistrzem armii niemieckiej. W głowach obu panów zaiskrzyła sensowna analiza, że rozwój wojny coraz  bardziej pochłania ogromne ilości  żołnierzy ginących na froncie oraz materiałów wojennych, wliczając w to materiały wybuchowe, broń, amunicję, etc. I jakoś to trzeba skompensować. Przede wszystkim skompensować straty materiałowe, bo ludzkich tak szybko się odbudować nie da. Logicznym wnioskiem było to, że zwiększenie produkcji samo z siebie nie jest możliwe bez zaangażowania ludzi, którzy tą produkcję będą napędzać. Czyli rzeszy robotników.

Powstał plan określany ,,Programem Hindenburga”. Na marginesie dla potrzeb marynarki wojennej powstał ,,Program Scheer”, skończyło się z nim, jak z programem Hindenburga, chociaz miał trochę inne założenia.

Założenia tego programu były dosyć proste czyli… Jak to zrobic by ktoś pracował w przemyśle zbrojeniowym,  skoro większość mężczyzn mogących być ,,produkcyjnie wykorzystywanych” było w mundurach? Ano właśnie temu miał służyć akt o służbie pomocniczej, wpychający do fabryk na linie produkcyjne wszelakich niezdolnych do służby na froncie z karabinem w ręku, w wieku 17-60 lat. Oczywiście nie chodziło wyłącznie o mężczyzn, bo planowano pierwotnie wcielanie kobiet i dzieci do takiej służby, chociaż finalnie nie doszło do tego na szeroką skalę. 

Zakłady Kruppa produkujące armaty – domena publiczna

Sam program pozwalał na zamknięcie pozostałych zakładów nie mających znaczenia dla gospodarki czasów wojny. Oczywiście, wcielanie i swoiste zmuszanie do pracy ludzi w ramach służby pomocniczej nie miało zasięgu jedynie ograniczonego do fabryk zbrojeniowych, były to również  lasy z tartakami, gospodarstwa, szpitale pozafrontowe z personelem nie zmilitaryzowanym. 

Kobiety przy produkcji amunicji – domena publiczna

Czyli wszystkie gałęzie przemysłu i gospodarki pracujące na rzecz państwa będącego w stanie wojny. Zapewne rozległość służby pomocniczej przełożyła się na ilość krzyży,  o których mówimy, bo ludzi na swój sposób przymuszanych do pracy trzeba było jakoś nagrodzić. Sam program, podparty aktem o służbie pomocniczej, (bo dla jego potrzeb został stworzony),  niestety nie okazał się dobrym pomysłem, nie oszacowano bowiem kilku elementów takich jak: transport pracowników, problemy (narastające) z wyżywieniem (w tym aprowizacją pracowników przymusowych). Samo planowanie też przerosło twórców programu. A jak to widzieli naśmiewając się z tego programu – Francuzi? Ano, nie mieli zbytniego przekonania że stanowi on zagrożenie dla państw Ententy ….

Francuska kpina z programu Hindenburga – domena publiczna

Spodziewanych wyników nie osiągnięto, a czasami wręcz wskaźniki produkcji mocna spadały a nie rosły. 

Sam Hindenburg na prestiżu pomimo krachu tego programu czy tez planu wiele nie stracił, zawsze mógł podeprzeć swoją reputację zwycięstwem nad Rosjanami w 1914.

Generalnie program skończył się fiaskiem. A nam pozostał krzyż o którym słów kilka..

Nadawano go podobno za co najmniej dwa lata służby pomocniczej. To mi się nie zgadza z kalendarzem, bo skoro przyjmiemy, że ustanowiono go nawet w dniu wejścia w życie aktu o służbie pomocniczej (6 grudnia 1916), to trudno doszukać się dwóch lat do dnia zakończenia działań wojennych. Ale zapewne był on nadawany jeszcze długo po zakończeniu Wielkiej Wojny i chyba nikt nie trzymał się kurczowo tych dwóch lat niezbędnych do jego nadania. 

Sam krzyż wykonany jest z cynku rafinowanego (chociaż zdarzają się i wykonane w aluminium i srebrze, bardzo rzadko spotykane i tym samym dosyć drogie…)

Awers – (chociaz tutaj znowu sprawa jest dyskusyjna co jest awersem a co rewersem) przedstawia cyfrę (monogram króla Wilhelma z koroną (to oznaczenie pruskie więc Wilhelm występuję jako król Prus nie zaś cesarz)

Rewers – w trzech liniach FÜR – KRIEGS – HILFSDIENST, czyli za ,,za wojenna służbę pomocniczą”. 

Krzyż ma wymiary 41,5 mm (rozpiętość krzyża), wstążka zaś 32 mm. Wstążka składa się z pasów czarnych na białym tle z dwoma flankującymi pasami czerwonymi.

Zdjęcie – domena publiczna

Samo upięcie wstążki bywa różne, czasami w wersji kokardy nadawanej kobietom, czasami w wersji szpangi, z układem ,,w trójkąt”..

Zdjęcie – domena publiczna

Zdjęcie – domena publiczna

Zdjęcie – domena publiczna

Kopii ze względu na – jak to brzydko określę – ,,pospolitość” krzyża nie spotkałem, podobnie jak nie spotkałem tych krzyży wybitych w srebrze czy aluminium, ale może kiepsko szukałem 🙂

Na ogół spotykany z oryginalną wstążką, jego cena to około 100 złotych, widywałem i tańsze. Pudełek nie widziałem do tego krzyża. Wersje w srebrze czy aluminium bywają droższe kilkukrotnie od cynkowej wersji pospolitej. 

I chyba tyle…należałoby skończyć te przedświąteczne krótkie wywody. 

Na zakończenie powiem tylko, że niespełna 20 lat po zakończonej Wielkiej Wojnie powstały w Niemczech, w zasadzie juz w III Rzeszy organizacje zbliżone do służby pomocniczej Hindenburga, tylko inaczej zorganizowane i w zasadzie zmilitaryzowane jak Organizacja Todt, czy RAD (Reichsarbeitsdienst – Służba Pracy Rzeszy). Ale opierały sie na bardziej złowrogich założeniach, nawet Organizacja Todt, która wcielała w swoje szeregi obcokrajowców. Pod koniec drugiej wojny wykorzystanych również jako oddziały wojskowe walczące na froncie. Organizacje te miały własny system odznaczeniowy. Ale to już zupełnie inna historia 🙂

Do usłyszenia i Wesołych Świąt !!

3 odpowiedzi na “Verdienstkreuz für Kriegshilfsdienst, czyli Krzyż za Wojenną Służbę Pomocniczą.”

Bardzo ciekawy artykuł. Gratuluje nie tylko rozległej wiedzy lecz także lekkiego pióra co czyni Pańskie gawędy przyjemną lekturą. Moim zdaniem awers odznaczenia jest tam gdzie znajduję się monogram władcy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Share on Social Media