Kategorie
Odznaczenia Japonii

Order Złotej Kani cz.3


Zostało nam podsumowanie pogawędek na temat Orderu Złotej Kani, tym razem uwzględnimy sobie klasy najwyższe, w tym jedyną sensownie dostępną czyli klasę III oraz ,,sygnałowo” klasy I i II, jako będące raczej poza zasięgiem finansowym. By dołożyć garść przydatnych informacji posiłkując się archiwum zdjęć falsyfikatów zawartym na forach tematycznych, przedstawię na co możemy się naciąć przy zakupach. Zanim przejdziemy do falsyfikatów trzeba opisać klasy najwyższe, poprzednie omówiłem w dwóch wpisach, do przeczytania których zachęcam, w zasadzie trudno będzie ogarnąć część trzecią bez przejrzenia dwóch poprzednich:

http://orderywojenne.pl/order-zlotej-kani-cz-1/

oraz

http://orderywojenne.pl/order-zlotej-kani-cz-2/

Po takiej autoreklamie, zaczynamy.

Orderów klasy III, łącznie z klasami II i I nadano w sumie niecałe 5 tysięcy, co od razu skłania do smutnych refleksji, że łatwo ich nabyć nie nabędziemy, a już tanio to na pewno. Ale nie jest to niemożliwe. Przy zasobnym portfelu i korzystnych wiatrach napotykamy aukcje z klasą III (a w zasadzie opcje ,,kup teraz”) w cenie około 12.000-15.000 PLN, w opcji z oryginalnym dokumentem nadania cena jest i dwukrotnie wyższa. Mnie nie stać, przynajmniej na razie, ale w totolotku często występują kumulacje, więc trzeba zagrać i popróbować szczęścia, dotychczas się to nie udawało, ze wstydem powiem, że nie udawało się nawet zagrać 😉

Źródło:http://www.imperialjapanmedalsandbadges.com/

Przy ocenie klasy III posiłkować się musimy oczywiście wymiarami, ponieważ klasa III ma rozpiętość odznaki orderowej w poziomie wynoszącą 56 mm nie zaś 46 mm jak klasy IV i V. Wygląda oczywiście identycznie jak niższe wspomniane klasy, z tym że jest większa oraz ma oczywiście inny zaczep do taśmy samej odznaki orderu, typowy dla klas ,,komandorskich”. Sama powłoka ma kolor złoty jak w klasie IV, chociaż widywałem starsze z bardziej srebrnymi niż złotymi połyskami, ale to kwestia wytarć przy częstym noszeniu. Wkręty czy nity mocujące oczywiście identyczne jak w klasach niższych. Wszystkie nity inaczej wyglądające będą podróbkami. Brak nitów, lub ich inna ilość (nie mówię o brakach nitów bo to się zdarza) również przemawia za kopiami.

Źródło:http://www.imperialjapanmedalsandbadges.com/

Źródło:http://www.imperialjapanmedalsandbadges.com/

Przy taśmie specyficzne zapięcie, dosyć skomplikowane, typowe dla japońskich klas orderowych noszonych pod szyją, a raczej na szyi. 

Źródło:http://www.imperialjapanmedalsandbadges.com/

Trzecia klasa nie posiadała gwiazdy, noszonej na piersi jak to się gdzieniegdzie czyta w sieci. Takie głupoty powielane są później i na forach dyskusyjnych i nie są dementowane co jest najgorsze w tym wszystkim.

Źródło:http://www.imperialjapanmedalsandbadges.com/

Nadań III klasy było coś około 4.500 więc jest to raczej rzadki walor, nie spotkałem go w sprzedaży bez pudełka:

Źródło: https://griffinmilitaria.com/

Poniżej ładny przykład kompletu nadaniowego z podobizną nagrodzonego klasą trzecią.

Źródło: http://www.warrelics.eu/forum/

No i mamy całość. Order jest uroczy i tchnie powagą wysokiego odznaczenia. Noszenie było chyba dosyć niewygodne, skoro powszechnie wprowadzano tak zwana ,,taśmę pomocniczą” , wprowadzaną po kołnierz munduru. Poniżej:

Źródło: https://griffinmilitaria.com

Te taśmy pomocnicze spotyka się we wszystkich japońskich ,,komandoriach”. najczęściej były dołączane do kompletu pudełkowego. Na ogół są węższym odpowiednikiem wstęgi w tych samych barwach, ale czasami zdarzają się innowacje, jak ta ,,sznurówkowa” ze zdjęcia.

Dokument nadania nie odbiegał schematycznie i oczywiście graficznie od innych dokumentów japońskich:

Źródło Internet, domena publiczna

No i tutaj zakończylibyśmy pogaduchy o klasie III, wiedząc, ze gdy wpadnie w nasze kolekcjonerskie łapki, to będzie ot okaz nad okazy, dodatkowo zapewne należący do wysokiego rangą oficera.

No i zbliżamy się do niemalże nieosiągalnych klasy II i I

Zaczniemy od zdjęcia iście ,,poglądowego” musimy chcąc sensownie ocenić klasę spośród tych dwóch czyli klasy pierwszej i drugiej znowu posiłkować się linijką i głową. Oczywiście cały czas mówimy o zagrożeniu zakupem kopii i różnej maści dziwacznych naśladownictw.

O ile klasa III ma wymiary 56 mm, to klasa II niczym się nie różni. Praktycznie jest to taka sama klasa tylko z dodatkiem gwiazdy orderowej. Ale jeśli już jest sprzedawana to chyba zawsze w pełnym komplecie orderowym, który wygląda tak jak komplet z prawej strony, z lewej bowiem mamy komplet klasy I. Jak widzicie same gwiazdy są nie do rozpoznania, ale już sama odznaka orderowa jak najbardziej.

Żródło: https://gmic.co.uk/

Na innym zdjęciu sama klasa II w eleganckim komplecie:

Źródło: http://www.imperialjapanmedals

I w zasadzie mamy wszystko podane i wyjaśnione. Gwiazdy orderowe klas I i II były noszone na piersi, ponieważ były identyczne (wymiar 91 mm), a noszone były bez dodatkowych walorów, czyli w przypadku klasy II bez orderu pod szyją a w przypadku klasy I bez wstęgi przez pierś, to gwiazda była głównym wyróżnikiem dla ich posiadacza, zróżnicowano miejsce na mundurze.

Jak wygląda gwiazda?

Proszę bardzo, awers i rewers. Zwraca uwagę obecność ,,wąsów” stabilizujących gwiazdę na mundurze. Gwiazda wykonana jest ze srebra. Promienie emaliowane na żółto i czerwono nie zaś jak we wszystkich klasach orderu ,,zasadniczego” tylko na czerwono.

Źródło:http://www.imperialjapanmedalsandbadges.com/

Źródło:http://www.imperialjapanmedalsandbadges.com/

Uwaga ! Klasa pierwsza była noszona na lewej piersi, druga klasa na prawej, nie ma to oczywiście znaczenia przy zakupie, chyba, że to jakiś dziwny ,,kompletowany” zestaw, będący hybrydą klas I i II.

Zdjęcie zapożyczone z forum: http://www.warrelics.eu/forum/

Oczywiście do munduru paradnego noszono i wstęgę orderowa przez pierś od lewej strony jak u zwycięzcy spod Cuszimy – Admirała Togo, którego postać niesamowicie mnie ( i nie tylko mnie) fascynuje.

Źródło domena publiczna Internet

Order, czy raczej odznaka orderowa klasy I noszona z boku wstęgi jest największa spośród wszystkich i ma wymiar 76 mm i oczywiście ma oczko do zawieszania odmienne od klasy II i III, czyli oczko przypominające klasy niższe, poza wymiarami – jak pisałem wcześniej.

Źródło:http://navalhistory.flixco.info/

Orderów klasy pierwszej nadano zaledwie 42 (drugiej klasy ponad 200),  czyli bardzo niewiele i tutaj podobnie jak w przypadku klasy drugiej ceny będą bardzo wysokie. Będą one wielokrotnością ceny klasy III. Chyba najlepiej określę je jako ceny amatorskie. Komplet dokumentów, jeśli by towarzyszył, ukaże do kogo należał i trudno przewidzieć jak dane nazwisko podniesie cenę. Na rynku aukcyjnym podobno pojawiły się tylko 2-3 sztuki klasy II i jedna klasy I w pełnym komplecie.. Cen kompletów nie znam, natomiast ostatnio pojawiła się gwiazda orderowa w cenie (po przeliczeniu z USD) wynoszącej ponad 25.000 PLN, cena mówi sama za siebie.

I przechodzimy teraz do tego czego kolekcjonerzy nie lubią bardzo, a początkującym kolekcjonerom spędza sen z powiek, czyli do falsyfikatów naśladujących oryginały i do kopii sprzedawanych … również jako oryginały. Zdjęcia zaczerpnąłem z sieci i forum internetowego. 

Poza eleganckimi kopiami- replikami (wcale nie tak tanimi) sprzedawanymi oficjalnie kolekcjonerom jako kopie, spotykamy różnej maści ,,obrzydlistwa” mogące zepsuć humor a nawet apetyt…

Naszym atutem w identyfikacji jest na szczęście bogata ikonografia orderów dostępna w sieci, oraz atut jakości wykonania oryginałów tak perfekcyjny, pełen szczegółów ułatwiających rozpoznanie oryginału, że żadna kopia się do nich nie umywa. Ale potrzeba do tego trochę doświadczenia i ,,opatrzenia”.

Niestety naszą słabością w europejskim kręgu kulturowym jest powszechna nieznajomość języka japońskiego. Ta słabość może nieść konsekwencje podczas zakupów, no bo jeśli na kupowanym medalu czy orderze coś jest napisane i wygląda że jest oryginałem, to jakie jest znaczenie tego napisu?

Tutaj od razu trzeba wyjaśnić, na orderach Złotej Kani na rewersie nie ma żadnych napisów !

Są nity, a na gwiazdach – nity, agrafa do przypinania i wąsy stabilizujące. Pomysłowi handlarze produkując przeróżne koszmary, na które łapią się bogaci i niedoświadczeni kolekcjonerzy opatrują napisami na przykład takimi:

Źródło:https://gmic.co.uk/

lub i takimi, chociaz tutaj wygląda to na oficjalną kopię kolekcjonerską

Źródło:https://gmic.co.uk/

lub nie daj Boże takimi…

Źródło:https://gmic.co.uk/

Same napisy nie musza wcale świadczyć o złej woli sprzedającego, o ile zaznaczy on, że sprzedaje kopię orderu lub jakiś fantazyjny wynalazek, czy też artystyczną wizję. Zwłaszcza, że są oficjalni producenci jak chociażby Nakata z Tokio, opatrują swoje kopie literką N, oraz napisami, że jest to kopia kolekcjonerska, niestety bynajmniej nie po angielsku, tylko po japońsku. Co z taką kopią zrobi sprzedający to już inna kwestia. Bardzo często pojawiają się opisy, z których nic nie wynika, one budzą we mnie zawsze podejrzenia. Najgorsze są opisy, że kupujesz to co na zdjęciu. Ale to powszechna praktyka jak świat długi i szeroki.

Poniżej przykład producenta z Tokio z literką N – Nakaty:

Źródło:https://gmic.co.uk/

Na marginesie produkujący Nakata tworzy bardzo sympatyczne kopie i to oficjalnie, sam się zastanawiam czy nie skusić się na taką kopię. Przykładowo kopie produkcji Nakata Tokio:

Źródło:https://gmic.co.uk/

Źródło:https://gmic.co.uk/

Poniżej też przyzwoita kopia orderu III klasy, ale innego producenta, tchnie nowością, nie jest to Nakata, ale w ostateczności do uzupełnienia zbioru mogła by być, chociaz tchnie odpustowością, no i te nity….

Źródło:https://gmic.co.uk/

Podsumowując – rewers orderowy – na nim mamy tylko nity w ilości 4 (czasami niektórych brakuje) i to wszystko, mamy jeszcze przy gwiazdach szpile mocujące i stabilizujące. W ordynarnych podróbkach zdarzają się również braki, czyli brak czegokolwiek z nitami włącznie:

Źródło:https://gmic.co.uk/

Czasami wstępują koszmarne dodatki świadczące niezbicie, że fałszerz był partaczem nastawionym na bardzo słabo zorientowaną rzeszę kolekcjonerów. Świadczy to  o przerażającym wymiarze ,,chałupnictwa jakiego świat nie widział „, a także o niebywałej naiwności i indolencji kupujących, o ile to kupili…Spójrzmy byle nie po śniadaniu, bo niestety robi się niedobrze…

Źródło:https://gmic.co.uk/

Zaskakuje innowacyjność dodania ,,elementów pomocniczych” jak widzimy na zdjęciach. Dotyka też klasy niższe jak VI i VII, które nie powinny mieć niczego z tyłu (nawet nitów, bo tam nie ma potrzeby zespalać czegokolwiek jak w klasach wyższych)

Źródło:https://gmic.co.uk/

To w kwestiach rewersów a awersy? 

Już na pierwszy rzut oka widać co nie powinno być traktowane jako oryginał, a powinno być traktowane w kategoriach zabawkowych – dla dzieci bawiących sie w przypinanie orderów wojennych w piaskownicy, nasze ,,kolekcjonerskie cymelia” z DeAgostini to przy tym perełki:

Źródło:https://gmic.co.uk/

Na zdjęciu powyżej coś niebywałego, koszmar rodem z ery plastiku, z plastikową wstążką… Ja mam torsje jak patrzę na to zdjęcie… Poniżej bardziej wysublimowany gniot klasy VI, nawet z pudełkiem..

Źródło:https://gmic.co.uk/

No i wschodnia specjalność z ostatnich lat, bardzo niebezpieczne podróbki klas niższych, z ,,rosyjskich stepów”:

Źródło:https://gmic.co.uk/

Źródło:https://gmic.co.uk/

Niebezpieczne jest to, że są one kompletowane czasami z oryginalnymi wstążkami…Co do klas wyższych to specyficzny połysk falsyfikatów, oraz niedbałość o szczegóły pozwala zachować zimna krew przy próbach kliknięcia aukcji z ,,taką okazją” 🙂 Zwłaszcza w opcji ,,kup teraz”..

Źródło:https://gmic.co.uk/

Źródło:https://gmic.co.uk/

Czasami możemy stanąć twarzą w twarz z takim ,,cudem” czyli innowacyjnością wyglądu, kolorów, doboru wstążek etc. Żeby było śmieszniej – znajdują one nabywców! Poniżej kilka ,,koszmarów”, dla ludzi o mocnych nerwach, przed posiłkiem odradzam ..Bateria chyba ,,gratis”

Źródło:https://gmic.co.uk/

Źródło:https://gmic.co.uk/

Źródło:https://gmic.co.uk/

Źródło:https://gmic.co.uk/

Źródło:https://gmic.co.uk/

Źródło:https://gmic.co.uk/

I chyba tyle ogólnych informacji o tym co może być kopią, falsyfikatem, podróbką. Pamiętajmy, by nie dać się wrobić i zawsze pytać sprzedającego, prosząc go co dodatkowe zdjęcia, informacje etc. Trochę takich wydaje mi się, że przydatnych informacji zawarłem tutaj:

http://orderywojenne.pl/oryginal-czy-tez-moze/

Przy zakupach walorów kolekcjonerskich ważne jest opanowanie i zimna krew. Krew stygnie w miarę nabywania doświadczenia, ale czasami ręka może ,,polecieć” i kliknąć…

I w ten sposób kończymy fascynujący temat Orderu Złotej Kani. mam nadzieję, że Was nie zanudziłem 😉

pozdrawiam i do kolejnego wpisu 🙂

2 odpowiedzi na “Order Złotej Kani cz.3”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Share on Social Media