Kategorie
Odznaczenia Japonii

Order Złotej Kani cz.1

Poopowiadamy sobie o bojowym orderze, będącym orderem za odwagę, zasługi bojowe, kunszt dowodzenia…. Przed nami Order Złotej Kani.

Ale zacznę z grubej rury. …W temacie zbioru….Sensowny zbiór wszystkich odznak tego orderu jest praktycznie niemożliwy bez zasobności portfela na poziomie zarobków 20.000 PLN/miesięcznie i to pod warunkiem braku obciążeń hipotecznych i tym podobnych. Myślę, że to ważna informacja dla miłośników wyłącznie odznaczeń bojowych. Bo do takich należy zaliczyć ten order.

Do czego zmierzam. Order, który chciałbym zaprezentować posiada siedem klas, począwszy od najniższej VII a na I skończywszy. Już skompletowanie trzech najniższych to wydatek (ceny Ebay) rzędu około 2000-3000 PLN, klasa IV w granicach kolejnych 2000-4000 PLN, co daje nam przy czterech najniższych klasach już około 5000-7000 PLN.  Na Ebay pojawia się bardzo rzadko klasa III – bagatela w kwocie około 15.000 PLN –sporo dla przeciętnego kolekcjonera, niemniej jest ona jeszcze w zasięgu ,,zdesperowanej ręki”. Klasy najwyższe są poza zasięgiem przeciętnego kolekcjonera. Ja aż tak zdesperowany nie jestem. Poprzestałem na czterech klasach i i odmianach klas najniższych, zakładając, ze może uda się przy jakimś ciułaniu dokupić klasę III za jakiś czas, jak nazbieram i trafi się okazja, na przykład odprawa emerytalna 😉 . Wyższe klasy w oryginale są poza zasięgiem nie tylko przez ograniczenia finansowe, ale i rzadkość, a dlaczego zaraz napiszę. Tutaj nie po raz pierwszy ukłon w kierunku kopii klas najwyższych,  jest to dosyć kusząca alternatywa. Daje to możliwość skompletowania całości odznak tego orderu, bez konieczności sprzedaży własnej nerki.

Zakładając takie rozwiązania zakupowe nie pozostaje nic innego jak omawiając omówić aspekty odmian i zakupów do klasy III o wyższych jedynie wspominając. O kopiach oczywiście również. 

Po tych przydługich dywagacjach finansowych w aspekcie kolekcjonerskim przejdźmy do rzeczy.

Historycznie Order Złotej Kani (Kinshi-kunshō) ustanowił Cesarz Meiji Skąd to imię u cesarza Mutsuhito juz pisałem, dla chętnych do poczytania:

http://orderywojenne.pl/ordery-japonskie-wprowadzenie/

Order ustanowiono dniu 12 lutego 1890 (niektóre źródła podają 11 lutego). Powołanie orderu poprzedziły długie okresy ,,bezczynności” związane z  jego powołaniem. Jak podają źródła chodziło o priorytety ustanawiania innych orderów. Chyba wprowadzano te ordery stopniowo by zapobiec chaosowi. Order miał być hołdem pamięci dla pierwszego cesarza Japonii Jimmu. Cesarz Jimmu to prawnuk mitycznego przodka Ningi, protoplasty cesarskiego rodu. Kult cesarza Jimmu wykorzystywali Japończycy w pewnym sensie do usprawiedliwienia swoich zapędów terytorialnych i ekspansji, nakierowanych na cały Archipelag Japoński. Cesarz Jimmu podbijając Archipelag Japoński wypowiedział słowa ,,osiem stron świata pod jednym dachem”, i tak to się zaczęła militarna ekspansja japonii w Azji i na Pacyfiku począwszy od XIX a skończywszy w XX wieku….

Cesarz Jimmu domena publiczna Internet

Tak znakomita postać jak Jimmu zasługiwała na uhonorowanie i powołanie do życia orderu nadawanego za wybitne zasługi bojowe, bo Jimmu był wojownikiem.  Ale nie zagłębiajmy się w tą dosyć egzotyczną dla Europejczyka, niemniej bardzo ciekawą mitologię, tylko przejdźmy do samego orderu. Dodam tylko, że sama nazwa Order Złotej Kani pochodzi od mitycznego ptasiego posłańca Kami czyli uosobienia duchowego bóstw religii Shintō. W potocznym języku w tym i w naszym kraju bardzo często funkcjonuje błędna nadużywananazwa ,,Orderu Złotego Latawca”. Jest to oczywiście błędne tłumaczenie słowa ,,kite” które oznacza nie tylko latawiec ale i kanię – ptaka. Nie wiem dlaczego, ale bardzo mnie denerwuje takie określenie związane z latawcem. No ale wynika to chyba z braku wiedzy ornitologicznej u rodaków.

Order ten jest orderem za wybitne zasługi na polu bitwy, nadawany wyłącznie Japończykom, podzielono go na klasy. Podobnie jak i w innych odznaczeniach bojowych, nie wyłączając naszych polskich, klasy w pewnym sensie przyporządkowane są do poszczególnych korpusów osobowych armii. Pokrótce najniższe klasy dostępne są dla szeregowców, podoficerów, im klasa wyższa tym i wyższy stopień, bo to od oficerów wyższej rangi oczekiwana jest inicjatywa bojowa na poziomie dowodzenia większymi ugrupowaniami wojska co jest zapisane w statucie orderowym. Podobnie jest i u nas, z tym, że nikt nie wzbrania się przed nadawaniem najniższych klas oficerom i to wyższym, na przykładzie chociażby naszego Virtuti Militari, którego najniższa klasa V ta była z powodzeniem nadawana i generałom. Ale chyba nie w druga stronę, bo nie wiem by szeregowiec otrzymał Virtuti powyżej IV klasy. W przypadku omawianego tutaj orderu chyba tak nie było. To znaczy jest zdjęcie jednego z admirałów z V klasą (lub wczesną IV- bez rozety) na piersi. Admirała Osami Nagano. Jak na szefa sztabu japońskiej floty to niskie uhonorowanie, ale może zasłużył na niego znacznie wcześniej?

Admirał Osami Nagano z V klasą (ewentualnie wczesną IV) domena publiczna

Ale generalnie wygląda to tak, ze kodeks założył w pewnym sensie ograniczenia opisując maksymalna klasę w danej kategorii rangowej.

Kodeks orderowy założył:

Dla: szeregowców klasy VII-V

        podoficerów  klasy VI-IV

        oficerów młodszych (do stopnia kapitana?) klasy V-III

        oficerów starszych klasy IV-II

        generałów klasy III-I

Istnieje nieformalny podział na klasy ,,złote” ( klasy VI i IV i wyższe) i ,,srebrne” (klasy VII i V). Jest nieco enigmatyczny burzący porządek i nie doszperałem się na razie o co w tym chodzi. Chyba, że o kolor czyli rodzaj metalu, o czym poniżej, chociaż i spotkałem się z opinią bardziej sensowną, że  ,,srebrne” to klasy V-VII, reszt a to złote.

Czy oficer młodszy mógł analogicznie jak w przypadku orderów innych państw otrzymać klasę zarezerwowaną dla szeregowców czy podoficerów (VII-VI)? Tego nie wiem, ale raczej na pewno nie. W druga stronę już prędzej. W roku 1945 Kazuo Tanaka, pilot szwadronu Kamikaze wraz

Piloci kamikaze, może jest wśród nich i Kazuo Tanaka? – domena publiczna Internet

z pośmiertnym awansem na chorążego otrzymał również pośmiertnie Order Złotej Kani klasy IV a dodatkowo Order Wschodzącego Słońca VI klasy,…

W sieci niewiele jest  dostępnych do wyszperania zdjęć, zapewne ze względu na fakt, iż jak większość mam jednak problem z posługiwaniem się językiem japońskim. Jest kilka fundamentalnych opracowań w tej materii, ale nie mam do nich dostępu. Na dostępnych zdjęciach, (niestety w sieci w pełnej gali orderowej dostępne są zdjęcia wyższych oficerów i generalicji) brak takich przesłanek o nadawaniu niższych stopni oficerom. Spotyka się zdjęcia z orderem klasy III i IV noszone dumnie przez oficerów, a także generalicję obwieszoną gwiazdami orderowymi II i I klasy. Niższe klasy u wyższych oficerów to zapewne nadania wcześniejsze sprzed awansu na wyższe stopnie. Jako, że Japończycy nosili wszystkie klasy orderowe jednocześnie począwszy od roku 1941, nawet w przypadku wielokrotnych nadań tej samej klasy, takie zdjęcia nie dziwią. Ale poniżej V klasy orderu na zdjęciach mundurów oficerskich nie widziałem. Sprawa rozwiązana, przynajmniej dla mnie. Niższe klasy były niedostępne dla oficerów.

Skąd wynika rzadkość klas wyższych? Jak zwykle z ograniczonej liczby nadań. I tak według różnych źródeł cały okres od momentu ustanowienia w roku 1890 do momentu likwidacji orderu przez amerykańskiego generała MacArthura w roku 1947 order przyznano w ilości 1 067 492 sztuk (wszystkich klas). Jak to zazwyczaj bywa klasa I i II została przyznana w ilościach symbolicznych odpowiednio 42 i 210 nadań. Dane są czasami niespójne i różne źródła podają rozbieżne liczby, ale dla klas wyższych są to różnice w zasadzie drobne. Zdecydowanie najwięcej nadań nastąpiło w okresie drugiej wojny światowej, czyli w erze Showa. Archiwa dotyczące ilości nadań spłonęły w trakcie nalotów na Tokio, zachowały się dane dotyczące nadań klas najwyższych tej ery, natomiast biała plama rozpostarła się na ilości nadań klas niższych. Próbowano różnych matematycznych wyliczeń znając ogólna liczbę nadań oraz dosyć szczegółowe ilości nadań zarówno ery Meiji jak i Taisho, poprzez prostą ekstrapolację uzyskano wynik dla nadań dla pozostałych klas ery Showa. Szczegółowe analizy wychodzą niekoniecznie dokładnie, niemniej biorąc pod uwagę oficjalnie podawana liczbę nadań i szacunkową z poszczególnych er, wychodzi nam rozkład matematyczny wyrażony w procentowym udziale nadań :

Ale.. podana liczba wszystkich nadań nie odpowiada oczywiście ilości wyprodukowanych orderów (tutaj mówimy o klasach najniższych jakimi są VII i VII). Dane pochodzące z mennicy japońskiej przedstawiają rzetelną ilość wyprodukowanych orderów tych klas – na około połowę liczby udokumentowanych nadań. Temu nie trudno się dziwić, ponieważ gros nadań to nadania pośmiertne. Miały być realizowane po zakończonej, a zwycięskiej wojnie. A do tego nie doszło jak wiemy. Pomimo tego i tak rynek zalany jest przede wszystkim orderami ery Showa, pokrótce – drugowojennymi. Z tym zalaniem też bym nie przesadzał.. ale ich jest najwięcej. Rozciągnęliśmy trochę temat, ale by sensownie podejść do zakupu powinniśmy wiedzieć czego się spodziewać i nim przejdę do opisu poszczególnych klas jeszcze jedna tabelka ilości nadań poszczególnych klas od roku 1890 do 1947 (rok 1947 był faktycznym końcem nadawania, ale brak jest informacji o nadaniach w okresie od sierpnia 1945 do 1947:

IIIIIIIVVVI i VII
4221044742188281609937169

I wszystko jasne….Liczba ponad milionowa imponuje, przykładowo stosując analogię do wszystkich nadań funkcjonowania naszych Virtuti (naliczyłem w przybliżeniu około 25.000 nadań naszego najwyższego bojowego oznaczenia)wszystkich klas przez prawie 200 lat)  czy Krzyża Walecznych (106.000 od roku 1920), to nadano ich naprawdę sporo. Wysokie liczby nadań zwłaszcza niższych klas w pewnym sensie korelują z ilością nadań niższych klas orderów bojowych innych państw w trakcie obu wojen, przez luźną analogię rzecz jasna.

Konkludując.. na zakup I i II klasy chyba nie ma co liczyć, bo to okazy muzealne i to z górnej półki, III klasa dla bogatych kolekcjonerów, reszta do przyjęcia, czyli.. klasa IV dla zamożnych, niższe dla szerokiej rzeszy pasjonatów 🙂  Pisząc te finansowe wyliczenia uderzam chyba w czuły punkt 95% kolekcjonerów, czyli ograniczenia finansowe. Czynnik który wikła wszelkie plany zakupowe, wymusza planowanie inwestycji, gromadzenie funduszy, stopniowe zakupy, tajemnice wydatków skrzętnie skrywane przed żoną, ale czy właściwie  to nie  o takie podejście chodzi ( to znaczy mówię o planowaniu a nie kantowaniu małżonki)?  Przecież nie rzucamy się na zakup wszystkich walorów od razu, chociaż takie okazje się zdarzają, tylko powoli z mozołem wypatrujemy, licytujemy i co najbardziej wyczekiwane – po wygranej aukcji czekamy na przesyłkę…

Jako etatowy gaduła przynudzam zapewne wiec do rzeczy:

Ogólny wizerunek orderu:

Bez względu na klasę założenia orderowe są takie same.

Awers: jest bogaty- przedstawia oczywiście kanię, mitycznego ptaka posłańca Kami.  Ptak spoczywa na gwieździe o 32 promieniach w kolorze czerwonym. Promienie występują dopiero od V klasy orderowej.

Przykładowe porównanie najbardziej popularnych
klas orderowych (źródło domena publiczna Internet)

A powyżej mamy wszystkie klasy orderowe oraz dokument nadania – źródło Internet

Wymiary wszystkich klas (dla dociekliwych, ale może się przydać i mniej dociekliwym)

I klasa 76 mm noszona na wstędze, a gwiazda orderowa noszona na lewej piersi – 91 mm

II klasa 56 mm noszona pod szyją  a gwiazda orderowa noszona na prawej piersi 91 mm

III klasa 56 mm, noszona pod szyją

IV klasa 46 mm, noszona na lewej piersi w rzędzie odznaczeń

V klasa 46 mm, j.w

VI klasa 42 mm, noszona jak wyżej, wymiar mierzony od ,,lewej do prawej” nie ,,góra-dół”

VII klasa 42 mm, j.w

Bzdury wypisywane w Wikipedii przypisują III klasie gwiazdę orderową…dodatkowo opisują, że była noszona na prawej piersi, a gwiazdy I i II klasy na lewej.. Nie zachęcam do czytania..

Natomiast wspólne elementy dla wszystkich klas to oczywiście ptak – kania, skrzyżowane tarcze samurajskie ( od V klasy w kolorze niebieskim), na ich tle dwie skrzyżowane włócznie w złotym kolorze ze srebrnymi grotami z doczepionymi sztandarami (czerwonymi flagami z symbolem tomoe). Wertykalnie i centralnie umieszczono miecz z emaliowaną kolorowo pochwą. Oczywiście emalia nakładana jest jedynie od klasy V. Niższe klasy nie są w żaden sposób emaliowane. A jeśli ktoś napotka to oznacza, że na rynek wkroczył kolejny producent falsyfikatów dla naiwnych kolekcjonerów..

Wstęga orderowa – koloru zielonego z dwoma białymi paskami

Motywy umieszczone na orderze zaczerpnięto z wizerunków cesarskich skarbów znajdujących się w Wielkiej Świątyni Ise. Zachęcam do poczytania na ten temat – zajmujące!

Uwaga na opisy w Internecie, dotyczące tego co przedstawione jest na orderze. Nie wiem jakim sposobem, ale w Wikipediach znajdują się opisy jeżące włos na głowie, a mianowicie włócznie opisane są jako miecze, a miecz jako halabarda… A skąd pochodzą naprawdę, tłumaczy poniższa  ilustracja.

Ilustracja zapożyczona z forum http://www.warrelics.eu/

Jesteśmy przy wstędze orderowej i przy okazji warto napomknąć o rozetkach – jak większość orderów występują i tutaj, podnosząc wartość orderu, zwłaszcza w komplecie pudełkowym. Trzeba uważać bo jest sporo kopii na rynku i sprzedający nonszalancko dodają rozetki nie odpowiadające sprzedawanym klasom orderów, ba nawet samym orderom! Rozetka do noszenia w charakterze miniaturki – zapewne w klapie przyodziewków cywilnych. A może i wojskowych, ale nie spotkałem się z tym dotychczas. Wyróżniamy dwa typy rozetek okrągłe i kokardki, kształt rozetki związany jest z okresem nadania, co poniżej przedstawiam na zdjęciu zaciągniętym z sieci

Źródło Internet

Ewolucja trochę skomplikowana, ale ważne że jest przypisane klasy do której rozetka należy. W tej materii widziałem prawdziwe ,,cuda” dodawane do orderów sprzedawanych na aukcjach. Przejdźmy zatem do meritum…

Symbol ptaka –kani, a raczej kształt jego skrzydeł ma kluczowe znaczenie w ustalaniu okresu z jakiego pochodzi  order. Praktyczne zastosowanie ma głównie do ustalania okresu pochodzenia klasy VI i VII. Przynajmniej tak to zrozumiałem szperając po sieci, ostrożnie więc wypowiem się na temat klasy IV i V o najwyższych nie wspomnę, ale myślę , że można przyjąć zbliżone kryteria datowania. Spora ilość niższych klas dostępna na rynku kolekcjonerskim pozwala na pewne badania porównawcze, wyższych klas jest mniej, więc ostrożne podejście wydaje mi się usprawiedliwione. W moim posiadaniu jest kilka orderów VI i VII klasy i pomimo entuzjastycznego według mnie całkiem poprawnego datowania, zostałem skorygowany na jednym z for dyskusyjnych przez fachowca ,,siedzącego” w temacie odnośnie datowania dwóch okazów z kolekcji. Przyznam, że zostałem mile zaskoczony o czym w drugiej części.

Rewers: jest gładki, klasa VI i VII nie zawiera niczego poza gładką  powierzchnią, klasy wyższe posiadają nity (dobry element określania oryginalności), gwiazdy orderowe posiadają dodatkowo wąsy do mocowania na mundurze.

Klasa VI i VII

Wydawać by się mogło, że odróżnienie obu tych klas jest bajecznie proste, jako, że jedynym złotym elementem w klasie VII jest złota kania, jak sama nazwa orderu wskazuje.. Oczywiście tak to wygląda w przypadku mało noszonych orderów, najczęściej ery Showa, przechowywanych w pudełkach przy minimalnymi kontakcie z rękami i powietrzem. Na marginesie, sporo japońskich orderów wygląda jak nowe, wcale nie będąc kopiami czy fałszerstwami!. Ale, by nie było tak ,,prosto” jak się wydaje, to mamy przecież spora ilość orderów z ery Meiji, czy Taisho bardziej ,,znoszonych”. Cóż zatem z nimi jest nie tak? Materiałem do wykonania orderu w każdej klasie jest dobrej jakości srebro, w klasach wyższych srebro złocone dobrej jakości złotem. Srebro nawet nie patynowane sztucznie nabiera bardzo ładnej złotawej patyny, przez co staje się czasami trudne do odróżnienia od klasy VI, która poza grotami włóczni jest w całości złocona. Najczęściej dobrym rozwiązaniem o ile nie ma fachowca, jest dokładne obejrzenie rewersu pod pewnym kątem, oraz poszukiwania różnic na awersie pomiędzy kanią (zawsze złocona na awersie) a resztą awersu. Podobnie z grotami włóczni (srebrnymi w VI klasie). Minimalne odchylenia kolorystyczne pomiędzy kanią a resztą detali na awersie, mogą nasuwać podejrzenie, że jest to klasa VII , natomiast jednolity kolor całego awersu z wyjątkiem różnic w barwie grotów włóczni, sugeruje że jest to klasa VI. O tym miałem się okazje sam przekonać. Wątpliwości w przypadku kompletów zawierających order i pudełko (o ile oryginalne) rozwiewa opis na pudełku, ale napis ten podobnie jak dokument musi być odczytany przez osobę znająca chociażby podstawy tego trudnego języka. Trochę ułatwień może dostarczyć wiedza dotycząca wyglądu detali tych klas. Albo ściągawka dotycząca pudełek. Od ilustracji których to pudełek zaczniemy. W zasadzie można sobie porównać to które kupujemy z tym ze zdjęcia poniżej.

Pudełka orderów Złotej Kani – źródło Internet – forum dyskusyjne

A tak wygląda moje oryginalne pudełko nabyte z klasą VII. Trochę się różni, ale dla spostrzegawczych jest kilka elementów podobnych. Charakterystyczne ,,wycięcia” w środku pudełka pod sam order są tak charakterystyczne, że w sytuacji gdy order nie ,,pasuje” jak klucz do zamka, to pudełko jest nieoryginalne. By uzupełnić jest podobne pomiędzy klasami VII i VI oraz V i IV. Odchylenia wyglądu wycięcia, bądź nawet całkowite niedopasowanie sugeruje próbę szwindlu, albo niewiedzy sprzedającego.

Pudełka przynajmniej klas najniższych mamy oględnie ,,z głowy” ….

Dokumenty nadania:

Mam w kolekcji tylko jeden, znacznie uszkodzony, ale kupiony za przysłowiową złotówkę. To dokument nadania klasy VII.

To dokument nadania Orderu Złotej Kani klasy VII, nadany dla Inoe Yataro  入江弥太郎  w dniu 06.04.1939, wygląda że nadano go za czyny w okresie drugiej wojny chińsko-japońskiej. Dokument poddałem renowacji naklejając go na papier pergaminowy klejem, w przeciwnym razie by się rozpadł.

No i sam order, na początek klasa VII

klasa VI w dwóch odsłonach

Odsłona ,,wczesna” z okresu ery Meiji/Taisho powyżej

oraz ,,późna” z ery Showa poniżej

Jak widzimy niekiedy trudno jest niewprawnym okiem rozróżnić poszczególne klasy, zwłaszcza przy mocno ,,wytartej” klasie VI jak to widzimy na zdjęciach powyżej.

By nie być gołosłownym kilka szczegółów tego ,,wytartego” orderu VI klasy

Już na pierwszy rzut oka widzimy, że jednak sporo złocenia się zachowało, no i groty włóczni są kontrastowo srebrne jak być powinny. Złocenie zachowało się najlepiej w trudno dostępnych zakamarkach reliefu.

Rewers – z tym gorzej, na zdjęciu z lewej strony klasa VII i  klasa VI – wytarta, dla kontrastu powielę niżej zdjęcie rewersu klasy VI nowszej (Showa) – zdjęcie na czarnym tle. Pomiędzy wytarta klasą VI a VII różnice są subtelne, ale zauważalne. Oczywiście wszystko zależne jest od właściwego oświetlenia.

Podobnie z klasą VII, spatynowaną przez czas do ,,złotości”, ale tutaj nie mam własnych zdjęć. Elementy takie jak groty włóczni, w takim przypadku mogą pomóc, bo w VI musza być srebrne, a jak maja złotawy odcień jak reszta szczegółów, to oznacza, że spatynowały z całością orderu, więc raczej to klasa VII.

Identyfikacja ery w oparciu o drobiazgi, czyli datowanie szczegółowe.

Nie jest ono łatwe z wielu powodów. Pierwsza cecha opiera się na różnicy kształtu skrzydeł kani. Najstarsze datowane do roku 1912 (Meiji) mają skrzydła lekko opadające, a w skrzydle licząc od góry trzecie piórko jest najdłuższe. W okresie przejściowym – Meiji/Taisho, a w zasadzie Taisho jest znacznie gorzej, tutaj najdłuższym piórkiem jest drugie, ale na górnej krawędzi skrzydła jest takie jakby niewielkie zagłębienie, przez co wydaje się, że skrzydło ,,opada”, jest jakby łagodnie wcięte. Era Showa jest mniej skomplikowana, górna linia skrzydeł jest prosta, drugie piórko najdłuższe. Dolna linia skrzydeł we wcześniejszych orderach styka się z wewnętrzną powierzchnią tarcz 4 piórkami w erze Taisho, w Meiji w zasadzie ,,muska” stykając się z tarczami, w okresie późniejszym styka się tylko dwoma piórkami. Jest jeszcze kilka subtelnych różnic, ale nie wiem, czy można przyjąć je jako ,,pewne” cechy klasyfikujące.

Od góry kania ery Meiji, Meiji/Taisho, Taisho, Showa

Drugą ważną cechą, są ozdoby w kształcie kółeczek przy mocowaniu miecza, wcześniejsze ordery z ery Meiji i Taisho mają po dwa kółeczka, era Showa to tylko jedno kółeczko.

Ostatnią cechą są zakończenia sztandarów przekrzyżowanych za mieczem, kryterium są również kulki /kółeczka, które we wcześniejszych wersjach są bardzo blisko fałdy przeciwległej taśmy sztandaru, z czasem się oddalają, coraz bardziej, to tez dobra cecha, chociaż nie tak dobra jak druga.

Te wszystkie cechy w przypadku klas VI i VII umożliwiają w miarę bezbłędne oszacowanie okresu w jakim order został nadany. Spotyka się sporo przeinaczeń w opisach zwłaszcza aukcji. Bo czasami order z ewidentnymi cechami ery Taisho (od roku 1912), opisywany jest jako nadany w okresie wojny rosyjsko-japońskiej 1904/05….Wszystko by przyciągnąć ewentualnego nabywcę. W ogóle wydawać by się mogło, że falerystyka skupia spośród sprzedających, ludzi operujących wiedza w tym zakresie, nic bardziej mylnego.

Od lewej era Meiji, Taisho-Showa i Showa

Dla kolekcjonera najtrudniejsze będą warianty ,,przejściowe” z naciskiem na ery Meiji/Taisho z pewnymi elementami typowymi dla okresu przejściowego, które możliwe, że nie zostały opisane w literaturze. Sporym ułatwieniem byłby dostęp do dokumentów przyporządkowanych danemu orderowi. Tam pewne kwestie byłyby rozwiane, ale nie zawsze tak jest. Przyjąć należy jeszcze jeden wariant, a mianowicie, że część orderów wybitych już w okresie w miarę spokojnym dla Japończyków jakim była era Taisho (pomimo udziału Japonii w pierwszowojennych zmaganiach), było nadawanych z opóźnieniem. Na przykład chodzi późne nadania za wojnę 1904/05, stąd może to być jakaś wskazówka, co do takich hybryd o cechach dwóch er. Nadań orderu za zasługi bojowe wojny 1904-05 było ponad sto tysięcy. Zauważmy, że jak na relatywnie niewiele nadań w okresie (Taisho– niecałe 7000), jest ich sporo na rynku kolekcjonerskim. Tłumaczyłoby to skąd relatywnie duże ilości orderów o cechach Taisho i ich hybryd w handlu. Ordery z okresu Showa raczej z opóźnieniem nie były nadawane, chyba, że jako wtórniki orderów zagubionych. Ale ich jest na rynku najwięcej, datowanie nie jest skomplikowane.

No i na koniec ceny klas niższych…

Klasa VII ceny od 300 PLN do 700 PLN z pudełkiem i rozetką. Na ogół wyższy zakres do domena kompletów pudełkowych.

Klasa VI ceny odpowiednio wyższe od 450 PLN do 900 PLN, komplety pudełkowe. Gdyby (tyczy się obu klas) posiadały papiery czyli dokumenty nadania trzeba by doliczyć czasami i drugie tyle. O kopiach i falsyfikatach opowiemy w ostatniej części.

Teraz przykra i ponura sprawa. Poza incydentalnymi aukcjami tego orderu w naszym kraju ( raczej w czasie przeszłym, bo ostatnio ich nie widać), bardzo sporadycznymi aukcjami w krajach EU, pozostaje nam w 90% rynek rodzimy dla orderu, czyli japoński. Nie dajmy się zwieść tanimi ofertami, bo na naszą naiwność czyha fiskus, czyli Krajowa Administracja Skarbowa. Doliczą co wyliczą i to słono. Swoje dołoży Poczta Polska. Podnieść to może nawet o 100% wartość zakupu. Perspektywy nieciekawe, stąd mało pokazuje się japońszczyzny ostatnio, a jeśli nawet to same pospolite odznaczenia sprowadzane masowo i hurtowo co pewne koszty celne obniża. I warto te aspekty dodatkowych opłat uświadomić sobie podejmując trud sprowadzania takich walorów z państw trzecich.

I tym sposobem kończymy pierwszą część pogawędki o jednym z najciekawszych odznaczeń bojowych Imperialnej Japonii, jeśli nie jedynym prawdziwie bojowym orderze 🙂

Cdn….

2 odpowiedzi na “Order Złotej Kani cz.1”

[…] http://orderywojenne.pl/order-zlotej-kani-cz-1/W poprzedni wpisie podaliśmy, że klasa V była przeznaczona i dla podoficerów. To że była, bynajmniej nie oznacza, że została nadana w dużych ilościach. W zasadzie nie wiadomo czy i w jakich ilościach w ogóle była nadawana podoficerom w praktyce. A może tylko zaistniała w statucie orderowym? Same niewiadome.. W poprzedniej części opisu tego orderu przytoczyłem, że jeden z dzielnych podoficerów nagrodzony został orderem klasy czwartej, pośmiertnie. Może i takich nadań było więcej. Ale tyczyło się to chyba poświeceń w kategorii samobójczych, bo Kamikadze, którzy dokonywali poświeceń dla swojej ojczyzny, na ogół nie wracali z tych misji. Wracamy do meritum. Na zdjęciu poniżej pułkownik Tsuju Masanobu udekorowany orderem klasy IV, dosyć kontrowersyjna postać, raczej mało sympatyczna, ale zdjęcie ma jedynie kazać porządek orderowy i order w hierarchii nagród. Skoncentrujmy się więc na tym nie na wojennych zbrodniach odznaczonego.. […]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Share on Social Media