Kategorie
Odznaczenia Cesarstwa Niemiec

Krieger-Verdienstmedaillen – pruski medal żołnierski za zasługi czyli małe a cieszy..

Odpoczywając od japońskiej tematyki warto napisać coś z zupełnie iunnej beczki jak chociażby o takim małym medalu. Małym – bo jego wymiar jest mniejszy niż większości medali nadawanych w tym okresie. No i w hierarchii odznaczeń bojowych był on młodszym i mniejszym bratem bardzo znanego Krzyża Żelaznego. Więc i przyszedł czas by tknąć trochę dosyć tajemniczy medal, z którym przyznam i dla mnie wiele spraw nie jest całkiem przejrzystych a przynajmniej zasady jego nadawania. 

By troszeczkę  ,,załapać” o co chodzi w systemie medalowym  i orderowym Cesarstwa Niemiec do roku 1918, musimy sięgnąć ociupinkę do historii powszechnej i rzucić okiem chociażby na mapę o taką jak ta:

Źródło  Maximilian Dörrbecker (Chumwa) – Praca własna

I patrząc na tą piękną mapkę od razu widzimy, ze Rzesza Niemiecka zwana tez Cesarstwem Niemiec nie była jednolitością taką jak chociażby Rosja.  Stąd wynikają problemy bogactwa medalowo-orderowego. Cesarstwo składało się z szeregu małych państw pozostających ze sobą w relacjach politycznych, do czego doprowadziło ich zjednoczenie, do którego walnie przyczynił się Otton von Bismarck. Od tego czasu, czyli roku 1871, powołane cesarstwo stało się monarchią związkową, pod berłem cesarza, którym był władca największego państwa czyli Królestwa Prus. Stąd każde państwo związkowe, czy też federacyjne miało rozbudowany własny system odznaczeniowo-orderowy, prowadzący do pewnego chaosu w trakcie ich kolekcjonowania, a przynajmniej zamieszania na początku. Bo jak to wszystko lekko ,,ogarniemy” to ten niemiecki ,,bigos” nie jest już taki straszny. Przynajmniej nie przyprawia o dreszcze 🙂

Państwa miały swoje systemy odznaczeniowe, które trochę się i mieszały, ale wyglądało to bardzo kolorowo i zaszczytnie na mundurze, zwłaszcza odznaczonych nagrodami różnych państw związkowych.

Koncentrując się na naszym bohaterze od razu wkładamy go do przegródki ,,odznaczenia pruskie” i już jest nam lżej na sercu. Bo w tej samej przegródce mamy bardzo znanego bohatera czyli Krzyż Żelazny, który do roku 1918 był typowym pruskim odznaczeniem bojowym. Oczywiście nadawanym wszystkim Niemcom i nie tylko Niemcom bo i niemieckim sojusznikom. Krzyż Żelazny, pomimo że to kuszący temat, zostawmy sobie bo on wymaga bardzo gruntownej dysputy, podczas której ciekawe mogą być tylko nieznane detale, reszta jest już powiedziana, wygłupiać się z odkrywaniem rzeczy opisanych chyba nie ma sensu, ale jakąś ciekawostkę da się wyłowić. W przeciwieństwie do naszego małego medalu, o którym wiadomo, w zasadzie niewiele, a warto cokolwiek wiedzieć bo mały nie mały, ale zaszczytem było go otrzymać, prawie takim samym jak EK klasy II. 

Źródło nieznany malarz  – Friedrich Wilhelm III., König von Preußen domena publiczna

Król Prus Fryderyk Wilhelm III, znany niektórym pasjonatom historii naszego kraju jako inicjator przetopienia polskich regaliów koronnych (bardzo ciekawy temat stanowiący jedną z największych zagadek naszej historii), sprytny polityk, który w obliczu klęski Napoleona szybko przystąpił do dzielenia zdobyczy terytorialnych po Napoleonie i jego sojusznikach. On to powołał naszego bohatera do życia w roku 1835. By uzupełnić nasze orderowe dysputy dopowiem, że w roku 1813 również ten władca powołał odznaczenie bojowe znane wszystkim pod nazwą Żelaznego Krzyża. 

Nasz mały medal ( mały bo jego średnica wynosi 25 mm, co przy takim ,,standardzie” powyżej 30 mm dla większości tak go klasyfikuje) był powołany jako odznaczenie dla żołnierzy nie będących żołnierzami armii pruskiej. 

Stąd i pierwszymi odznaczonymi byli żołnierze rosyjscy, nagrodzeni w trakcie kurtuazyjnej wizyty w Petersburgu w roku 1835… Alians prusko-rosyjski trwał czas jakiś w najlepsze, więc i medali zapewne sporo nadano. 

No ale przejdźmy do wyglądu, potem jeszcze pogadamy o reszcie aspektów ,,nadaniowych”. W zasadzie mamy do czynienia z dwoma wersjami medalu, wczesną, niesamowicie rzadką i co tu dużo ukrywać – drogą i późniejszą tańszą aczkolwiek nie tanią. Ta ostatnia oczywiście posiada liczne odmiany.. Waga około 8 gramów, istotnie chucherko….

Pierwsza wersja, czyli taka jak ta nadawana żołnierzom rosyjskim prezentowana jest poniżej. Na awersie ma monogram królewski Fryderyka Wilhelma III 

Zaś na rewersie napis, który jest taki  dosyć trudny do swobodnego i logicznego tłumaczenia, przynajmniej dla mnie

Bo mamy tutaj i ,,wojownika” w rozumieniu żołnierza, jak i zasługi. Najprościej byłoby to przetłumaczyć ,,żołnierzowi za zasługi”, ale jak go nazwać? Otóż zazwyczaj nazywa się go w naszym macierzystym języku ,,medalem zasługi wojennej” i by nie komplikować pozostańmy przy naszym wolnym przekładzie. 

Pierwsza odmiana nadawana do roku 1872 miała wstążkę Orderu Czerwonego Orła 

Od roku 1872 do 1918 wstęga ta została zastąpiona przez wstęgę tak zwaną ,,wojenną” – kriegsbande, wszystkim znaną z EK czyli Krzyża Żelaznego tego nadawanego do roku 1918 rzecz jasna.

Z tą ,,wojenną wstążką” jest pewien problem, ponieważ w systemie odznaczeniowym wiele orderów w wariantach ,,wojennych” ja posiadało.

No i dla niewalczących, jak to ładnie się określa w języku Goethego – Nichtkämpfer – w roku 1888 dodano wstążkę w odwróconych barwach

Wstążkę taką o odwróconych barwach dodawano do również do Krzyża Żelaznego. Ale kim byli ci ,,niewalczący”? Otóż chodzi tutaj o personel, który nie brał udziału w walce bezpośredniej z bronią w ręku, czyli lekarzy, można rzec ogólnie personel medyczny, urzędników wojskowych, intendentów etc.. Czy ta odwrócone barwy były chętnie noszone? Nie wiem, doszły mnie słuchy ,,pocztą pantoflową”, że nie za bardzo i do mundurów lekarze wojskowi raczej przypinali EK z ,,bojową” wstążką. Ale tego nie wiem na 100%. Uzupełnię informację o tej nieformalnej wymianie wstążek. Mirek Kosiorski w czasie dyskusji na FB wyraził zdanie, że to raczej niemożliwe, a ja mu wierzę, dlatego pozwolę sobie  tą merytoryczną uwagę wkleić. Nasz medal w każdym razie był noszony na obu o czym świadczą zdjęcia, których też nie za wiele jest dostępnych. 

No ale my tu gadu gadu, a przydałoby się zaprezentować naszego bohatera w całej okazałości drugiej wersji. Wersji zmienionej w roku 1872 przez młodszego syna Fryderyka III a mianowicie Wilhelma I zwanego Wielkim, pierwszego cesarza skonsolidowanej monarchii zwanej również Drugą Rzeszą.

Oto i on w wersji wstążki noszonej przez uhonorowanych żołnierzy monarchii Austro-Węgierskiej, medal dodam wykonany jest w srebrze !!

Monogram Fryderyka Wilhelma III zastąpił monogram Wilhelma I Wielkiego, reszta uległa drobnym modyfikacjom, które są trudno zauważalne, więc roztkliwiać się nad nimi nie będziemy. 

Medal będący w moim posiadaniu zawieszony jest na wstążce złożonej na ,,modłę austriacką” (albo ,,słowiańską”). Ale oczywiście w wersji ,,nadaniowej” wstążka powinna wyglądać tak jak na zdjęciach poniżej (w wersjach dla walczących i niewalczących):-)

Źródło https://gmic.co.uk/

Źródło https://gmic.co.uk/

Bywały i takie wersje wstążki noszonej przez żołnierzy bułgarskich (oczywiście pierwszy po lewej), bo i oni byli tym medalem honorowani.

Źródło https://gmic.co.uk/

Poniżej prezentuje jeszcze wersję ,kolonialną” szpangi medalowej z naszym małym bohaterem 🙂 Żołnierze kolonialni w tym krajowcy byli nim chętnie nagradzani, za walkę pod sztandarami niemieckimi. Co do kolonii odbiorcami tego medalu byli żołnierze i podoficerowie. Chyba nie było w koloniach oficerów rekrutujących się spośród tubylców..

Autor zdjęcia Photo ©  Peter Klein – Internet

Poopowiadaliśmy sobie o medalu jak wygląda, jakie miał wersje wstążki, etc. Teraz warto napomknąć kto go otrzymywał. Na początku napisałem, że otrzymywali go żołnierze nie będący żołnierzami armii pruskiej. To prawda, otrzymywali go bowiem żołnierze innych państw związkowych i oczywiście obcokrajowcy będący w jakikolwiek sposób w aliansie z Królestwem Prus (i później Cesarstwem Niemiec).  Nie są mi znane żadne konkretne liczby nadań przed pierwszą wojną światową. Ale zapewne były on gdzieś dokumentowane, sam bym chętnie poczytał i gdyby ktoś znalazł takie dane to będę wdzięczny za kontakt i jakieś linki. 

Poniżej bardzo ciekawy wariant dla żołnierzy tureckich w wersji dla niewalczących! Zdobnik wstążki w postaci ażurowego zawieszenia bardzo pasuje do klimatu tureckich odznaczeń.

Źródło Internet

Kryteriami nadania były zasługi, które były ,,zbyt mało bohaterskie i waleczne” by uhonorować takiego obcokrajowca krzyżem żelaznym II klasy. Uzupełnię tutaj o informację, która przegapiłem pierwotnie, a mianowicie, że otrzymanie medalu wcale nie wykluczało w późniejszym okresie otrzymania EK klasy II, (dzięki Mirku za zwrócenie uwagi na to przeoczenie).

Przy okazji porównanie naszego ,,malucha” do wielkości EK II na zdjęciu powyżej

Dodajmy, że krzyżami żelaznymi obcokrajowcy byli honorowani, ale tylko oficer obcokrajowiec mógł otrzymać taki krzyż w klasie I.

Zarówno nasz medal jak i krzyże żelazne nie były przesadnie ,,rozdawane” obcokrajowcom i tak w sumie żołnierzom armii Austro – Węgierskiej nadano w latach 1914-18 zaledwie 341 krzyż EK klasy I, 7.478 EK klasy II i mamy 7.123 KVM, czyli nadania naszego medalu. Nie za dużo! Ze zdjęć wynika, że i oficerowie obcych mocarstw też (nasz medal) go otrzymywali. Ale chyba nie za często. 

Widocznie sojusznicy nie lubili rozdawać tak ,,bojowych odznaczeń” jak inni. Medal ten był noszony i w okresie powojennym i to chyba dosyć chętnie, widujemy go na mundurach żołnierzy armii węgierskiej, austriackiej itp. 

Zaprezentuje kilka zdjęć, bez szczególnych opisów, zaczerpniętych z forum https://gmic.co.uk/ jako przykłady jego noszenia. 

Oficer węgierski Źródło https://gmic.co.uk/

Oficer armii CK (jak widzimy odznaczenia raczej typowe dla ,,nie oficerów”, ale tutaj mamy przykład pięknego awansu do stopnia podporucznika – dla ciekawych link do życiorysu wojennego http://www.austro-hungarian-army.co.uk/biog/eidenberger.htm)

żołnierz królestwa Wittenbergii źródło Internet
nagroda w wersji dla niewalczących

żołnierz Austro – Węgierski nagrodzony medalem KVM- źródło Internet

żołnierz Austro – Węgierski nagrodzony medalem KVM- źródło Internet

Czy trafiają się falsyfikaty? Ja nie spotkałem, ale pewnie ktoś produkuje ,,kolekcjonerskie kopie”, czujność nigdy nie zawadzi. 

Poniżej kilka zdjęć medalu mającego ,,podejrzane cechy” zwłaszcza co do jakości wykonania. Na falsyfikat nie wygląda, ale na bicie oszczędnościowe z okresu końca wojny i zastępowania szlachetnych metali szajsowatymi zamiennikami. Ten jest chyba srebrzony. O uszku bardzo topornym nie wspominam, bo budzi odrazę. Takie medale jak sie okazuje wykonane z ,,kriegsmetalu”, cenią się bardziej niż srebrne oryginały, uff no i można się zdziwić….

Warto zwrócić uwagę, by nie zakupić medalu sprzedawanego jako nasz a nie będącego medalem wojennym tylko medalem z napisem na rewersie VERDIENST UM DEN STAAT, czyli za zasługi dla państwa (wieloklasowym) awers jest praktycznie taki sam jak w pierwszej wersji naszego medalu, ale jest zdecydowanie większy. Podobnie w roku 1892 Wilhelm II powołał medal wieloklasowy ,,niemiecki” nie ,,pruski” o rewersie bardzo podobnym – Deutsche Kriegerverdienstmedaille i takim samym napisie na rewersie jak nasz ale jest on dużo większy i na awersie ma popiersie Wilhelma II…pomylić trudno..Aczkolwiek ten ostatni ma już z wojną wiele wspólnego..

No i kilka słów o cenie, za pierwsze wersje – oj słono, widziałem jakąś aukcję gdzie cena medalu z monogramem FWIII bez wstążki sięgnęła  700 euro, bardzo nieprzyjazna cena dla biednego kolekcjonera 🙂 No ale wersja późniejsza jest bardziej do przetrawienia, to wydatek rzędu 120-180 euro, słono, ale dla bogatszych żaden wysiłek finansowy. Ja bogaty nie jestem, ale bardziej fartowny, więc podjąłem ryzyko zakupu od bułgarskiego sprzedającego z 50% negatywów za niecałe 70 euro…Ryzyko się opłaciło :-), ale co się podenerwowałem to moje. Zdjęcie było nieostre, sprzedający przez negatywy mocno niepewny. O dziwo po tygodniu medal dotarł pięknie zapakowany, z podziękowaniami. Ładniejszy niż na zdjęciu. Teraz syci moje oko, no jako, że wrzucam ta pogadankę to i Wasze też niech syci, oby kiedyś zaistniał w realu w Waszych kolekcjach!

do usłyszenia

2 odpowiedzi na “Krieger-Verdienstmedaillen – pruski medal żołnierski za zasługi czyli małe a cieszy..”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Share on Social Media